Nagrody i medale

By Grudzień 28, 2018 Wystawy

Nasz pies, naszą największą wygraną!

Jedynym moim doświadczeniem dotyczącym wystaw było to, że byłam jako widz nigdy jako uczestniczka. Zresztą nigdy wcześniej nie miałam psa rasowego. Kiedy szukałam swojej suni nie przypuszczałam, że jej "kariera" wystawowa będzie aż tak owocna. Pierwsza wystawa w Poraju to był ogromny stres. Dużo psów, dużo hałasu i dużo nagród. Pomyślałam - "szczęście początkującego". Na następnej nie było aż tak udanie ale też wystawa w Sosnowcu odbywała się w hali i nie bardzo wiedziałam jak się zachować.

Każda następna wystawa tylko potwierdzała jak niesamowitą mamy sunię.
Oczywiście nie da się po prostu wsiąść w samochód i wybrać na wystawę. Psa trzeba przygotować. Przeszliśmy kilka szkoleń. Sporo czasu poświeciliśmy ( i cały czas poświęcamy) na uczenie jej i siebie. Każdy właściciel gordona wie, a my się nauczyliśmy, że to są bardzo inteligentne psy ale i bardzo wrażliwe. Pozytywne nastawienie i odpowiedni poziom szkolenia przynosi rewelacyjne efekty. Do tego trzeba przygotować szatę ( sierść). Wizyta u gromera, odpowiednie wyczesanie i kąpiel. Gordony z natury mają piękną, błyszczącą sierść. Wystarczy tylko podkreślić jej piękno.
I tak wszystko razem : szczęście+ urok+ szkolenie = wygrana.

.... ale nawet gdyby nic nie wygrała dla nas jest NAJPIĘKNIEJSZĄ I NAJUKOCHAŃSZA. Dla nas jest największą WYGRANĄ.